Tag
Stan błogosławiony obfituje nie tylko w liczne wizyty u lekarza, euforyczne stany i myśli o dziecku, ale również w obsesyjne wicie gniazda. Człowiek zdaje sobie nagle sprawę, że ma mały metraż, brudne ściany, braki w sprzętach gospodarstwa domowego, deficyt gotówki i niebezpieczne zakamarki ogniska domowego. I o ile wcześniej ten stan wcale w niczym nie przeszkadza, to jeśli na horyzoncie życia pojawia się mały człowiek, zmienia się całkowicie perspektywa.
I wtedy do akcji, oprócz wyprawki dla dziecka, wkraczają dodatkowe, niezbędne w naszym mniemaniu koszta i realizacje.
Oczywiście zaczęliśmy od malowania mieszkania, jak większość osób na globie.
By ukryć brzydkie kafle położone skrupulatnie na całej powierzchni pokoju, kupiliśmy wykładzinę z nieco dłuższym włosiem, uprzednio dając specjalną gąbkę. I chyba nic gorszego nie mogliśmy wymyślić. Było miękko, ale wcale nie ciepło, a czyszczenie tego cholerstwa było horrorem. Rozsiane jedzenie przez Bulbę i tumany warszawskiego kurzu były zapewne źródłem nie tylko roztoczy. Od razu mówię, niech was ta puszystość wykładziny nie zwodzi, pomyślcie o odpieluchowaniu w przyszłości swej latorośli i od razu inwestujcie w drewno lub panele. Ja w końcu doczekałam się montażu tych drugich i dbanie o porządek jest zdecydowanie prostszy.
Kupiliśmy też nową kuchenkę gazową, bo tę co mieliśmy, odmówiła współpracy. Zakup nieplanowany, ale w nowej mieliśmy wreszcie działający piekarnik. Co jest błogosławieństwem w przyrządzaniu szybkiego obiadu.
Kupiliśmy również blender, bo uwielbiam pić koktajle, równocześnie jest doskonały do przygotowywania obiadków dla dzieci. Dzięki niemu można pominąć kupno dań w słoiczkach, o ile jest się zorganizowaną i wyspaną osobą :)
Oprócz innych pomniejszych drobiazgów najważniejsze są przedmioty dla dziecka. I tutaj można nieźle popłynąć i zaszaleć. Od czego będę starała się was odwieść.
Z perspektywy czasu wiem, że taki szał zakupowy, odzwierciedlający się w ilości i drogich markach, nie ma sensu. Po pierwsze, na początku nie zdąży się tego wszystkiego założyć. Naprawdę dziecko w błyskawicznym tempie przybiera na wadze, jeśli chodzi o ubranka. Poza tym dziecko potrafi nieźle ulać, zniszczyć materiał potokiem śliny lub ubabrać jedzeniem. Sporo rzeczy i tak wyląduje w śmietniku. W kwestii różnorakich gadżetów, okazują się one nieużyteczne i zawalające przestrzeń. Mimo, iż rozsądnie kupowałam rzeczy, miałam ograniczony budżet, to i tak nie udało mi się uniknąć zakupowych wpadek.
Nim dziecko pojawi się na świecie, kupuje się dużo za dużo rzeczy. Wynika to.. z niewiedzy. Człowiek jest totalnie zielony, w mało znanej mu materii: rodzicielstwo i pielęgnacja dziecka. Dlatego kupuje się wszystko bez umiaru, bo to daje poczucie bezpieczeństwa i panowania nad wszystkimi, ewentualnymi wydarzeniami. Zatem dam wam niejako ściągę, co mieć i na co zwrócić uwagę w kompletowaniu wyprawki dla dziecka.
HIGIENA NOWORODKA
Mydełko dla niemowląt - kupiliśmy i zużyliśmy je sami.
Emolium do kąpieli - jest wydajne, a skóra dziecka jest nawilżona.
Balsam po kąpieli - nie ma nic przyjemniejszego niż masowanie nim maleństwa.
Oliwka - używałam głównie do ciemieniuchy. Rada jak powinno się jej pozbyć: wmasować 15 minut przed kąpielą, odrobinę oliwki... czytaj dalejContinue reading
Zieleni się cudownie. Promienie słońca przebijają się przez chmury. Wiatr targa gałązki oplecione w kwiecie. Z budynków znikają brzydkie odcienie szarości, ustępują miejsce wiosennej świeżości młodych listków.
Wstrzymując na moment oddech, z drżeniem serca czekam na rozkwit, na urodzaj, pomyślne zbiory.
Wystawiam twarz ku słońcu, włosami starając się uchwycić swawolny wiatr. Dotykam dłonią... czytaj dalejContinue reading
Pielę z zapałem między świeżym szczypiorkiem, a ogórkami. Rwę zielsko zapamiętale i spulchniam ziemię. Mogłabym przekopać całą działkę, gdyby nie powrót do Warszawy i obowiązków. W tej zieleninie pomyślałam, jak mi tego brakuje. Nie chwastów, lecz świeżego powietrza, natury, codzienności w małym mieście, maleńkich drobiazgów radujące
Syzyfowe prace.
Ciężej, mozolniej, trudniej, dłużej, na okrętkę, pod wiatr, pod górkę, z przeszkodami, z kamieniem, nigdy o tyczce i na skróty, idzie Syzyf.
Za Syzyfem idę ja. Uczę się od niego, by nie wątpić.
A może jego kara dotknęła również mnie?
... czytaj dalejContinue reading