Bez kategorii

Krótka historia o tym, jak rok 2017 mnie znokautował.

Rok 2017 był chujowy. Bez dwóch zdań. Kataklizmy przyciągałam do siebie jak magnes. Pole magnetyczne było tak wielkie, że nawet teraz pisząc te słowa, nie jestem do końca pewna, czy na dobre mnie opuściły. Na pewno ciągnie się za nimi osobliwy smrodek. Wciąż unosi się ten specyficzny zapaszek - aromat klęski wymieszany... czytaj dalejContinue reading