Miło jest odwiedzić rodzinę, którą dawno się nie widziało. Miło jest zresetować się nad wodą. Wiecie, że ją uwielbiam. Wielkich akwenów wodnych zawsze mi brakuje w stolicy. Tęsknoty za jeziorami, czy morzem nie pojmuje do końca Przyszły. Rodowity Warszawiak, urodzony i wychowany w samym centrum miasta. A ja duszę się, coraz mniej wprawdzie, między betonem i asfaltem, wieżowcami i galeriami, specyficzną architekturą i banerami reklamowymi. Tutaj nie czuję zapachu bryzy morskiej, czy specyficznej woni unoszącej się od jeziora niesionego przez wiatr. Nie rozsmakuję się bezkresną dalą, wszędobylskim piaskiem, lasem ze strzelistymi, dostojnymi sosnami, szuwarami, czy rechotem żab.
Tyle lat minęło, a ja nadal z mozołem staram się polubić to miasto, które jest dla mnie najładniejsze tylko na zdjęciach i...
czytaj dalejContinue reading