Jest taka jedna potrawa, która sprawia, że mój Przyszły mnie na rękach nosi, prawi mi komplementy i wychwala pod niebiosa. A ja spowita w glorii i chwale, rozanielona, spoglądam, jak pałaszuje danie nieprzyzwoicie mlaszcząc, wydając przy tym pomruki zadowolenia. Sielski obraz w kuchennym anturażu stwarza
treściwa strawa - chili con carne. Jest suto i smacznie, a nade wszystko, co ujmuje...
czytaj dalejContinue reading