Tag
Zieleni się cudownie. Promienie słońca przebijają się przez chmury. Wiatr targa gałązki oplecione w kwiecie. Z budynków znikają brzydkie odcienie szarości, ustępują miejsce wiosennej świeżości młodych listków.
Wstrzymując na moment oddech, z drżeniem serca czekam na rozkwit, na urodzaj, pomyślne zbiory.
Wystawiam twarz ku słońcu, włosami starając się uchwycić swawolny wiatr. Dotykam dłonią... czytaj dalejContinue reading
Pielę z zapałem między świeżym szczypiorkiem, a ogórkami. Rwę zielsko zapamiętale i spulchniam ziemię. Mogłabym przekopać całą działkę, gdyby nie powrót do Warszawy i obowiązków. W tej zieleninie pomyślałam, jak mi tego brakuje. Nie chwastów, lecz świeżego powietrza, natury, codzienności w małym mieście, maleńkich drobiazgów radujące
Syzyfowe prace.
Ciężej, mozolniej, trudniej, dłużej, na okrętkę, pod wiatr, pod górkę, z przeszkodami, z kamieniem, nigdy o tyczce i na skróty, idzie Syzyf.
Za Syzyfem idę ja. Uczę się od niego, by nie wątpić.
A może jego kara dotknęła również mnie?
... czytaj dalejContinue reading