Wiem, że niektórzy z niecierpliwością czekają na wpis o budżecie domowym.
Zatem do dzieła. Tak wyglądały wydatki w styczniu:
Jedzenie – 932,79 zł – miły wynik
Chemia ( w tej kategorii są również kosmetyki) – 118,82 zł – prawie w limicie
Leki – 55,31 zł – coś malutko
Gazety – 29, 02 zł – ło matko!
Zosi:
pieluchy – 89,97 – lubię promocje, zaopatrzyłam się w grudniu, dzisiaj też natrafiłam
chusteczki do pupy – 22,33 zł – była promocja, to wzięłam więcej
krem do pupy – 10,37 zł
zabawki – 155,53 – zwróciłam do sklepu zakupione zabawki na urodziny Bulby, bo mała dama zakochała się w gadającej Myszce Miki (nie odejmowałam różnicy); w Ikea trzeba było kupić świnkę, tak się dziecko darło i nasz dom we władaniu przejęły PLUSZAKI; audiobooki, które dziecię nie chce słuchać.
Rzeczy ze sprzedaży – 221 zł. Hurra!!
Miłym bonusem był zwrot 10 zł za zakupy z mOkazji w mBanku. Kocham ten bank!! Nie żałuję podjętej decyzji o zmianie rachunku. To zmiana na lepsze!
Za to musiałam zapłacić prowizję Allegro, za wystawione rzeczy w grudniu, na kwotę 14,78 zł. Sprzedaję rzeczy naprawdę po niskich cenach i ta forma sprzedaży nie miała sensu. Co zarobiłam, musiałam oddać. Dlatego wystawiam rzeczy tylko na Olx.
Sporo też oddałam rzeczy za darmo. Coraz mniej się robi tego wszystkiego, ale czekają w kolejce kable i inne ustrojstwa Przyszłego.
Ach!! Bym zapomniała. Wyrzuciłam znowu jedzenie na 50 zł. Czy uda mi się ten wynik wreszcie poprawić? Ciekawe.
Nareszcie po tylu miesiącach udało nam się kupić szafę z Ikea do przedpokoju i dokupiliśmy do tego komodę na rzeczy Bulby. W przyszłości wszystko będzie w jej pokoju, jeśli pójdziemy kiedyś na swoje. Dorzuciliśmy urodzinowy suwenir pieniężny, od dziadka, do zakupu. Miały być klocki, ale komoda to w sumie też klocek, tyle że jeden i duży. I ma szuflady w bonusie.
W ferworze zajęć nie pochwaliłam się, że ma latorośl skończyła dwa latka. Kiedy ten czas zleciał? Nie obejrzę się, a ona osiemnastkę będzie wyprawiać!
Jej urodziny spędziliśmy kameralnie, w wąskim gronie: solenizantka i jej rodzice. Mało czasu spędzamy razem, chcieliśmy w ten dzień być razem i miło go wspólnie spędzić. Wybraliśmy się więc do sali zabaw, gdzie było ze sto osób.
Bulba była zachwycona i chciała tam zamieszkać na zawsze, ale jej to wyperswadowaliśmy.
A tu coś dla koneserów tytoniu, którzy przepuszczają ciężko zarobione pieniądze z dymem w przestrzeń kosmiczną. Przyszły palił czternaście lat. Przeliczył sobie, w swoim iście jedynym, wyjątkowym stylu, na wypasione komputery, które mógłby mieć. Ja jak to kobieta, przeliczyłam na wycieczki we dwoje w bardzo ciepłych krajach.
Fakt, nie znamy się tyle. Odkąd jesteśmy razem, wypalił naszą wspólną gotówkę na kwotę 17.280 zł. Matko jedyna! Muszę się napić!
W mordę jeża! Nie ma melisy! Ino nalewka!





