Bez kategorii

cisza jak makiem zasiał

Na blogu zapanowała cisza. Cisza jak makiem zasiał. Byłam offline. Szczerze mówiąc, prowadzony przeze mnie blog jest doskonałym przykładem, jak nie powinno się go prowadzić. Nie omijałam do końca wirtualnego świata. Ustawiłam się w trybie stand-bay. Czuwałam, by ciekawe wpisy i wydarzenia mnie nie ominęły, ale i to umiejętnie zawęziłam do minimum. Tablica na Facebooku od razu stała się przyjemniejsza. Skupiłam się na pozbywaniu rzeczy zbierających kurz i zajmujących miejsce, z dobrym skutkiem. To preludium do oczyszczenia przestrzeni przed planowanym remontem. Co prawda odbędzie się on w przyszłym roku (nad czym ubolewam, bo brudne ściany doprowadzają mnie do obłędu), ale będę miała jeden punkt z głowy. Wyszukuję ciekawych inspiracji i rozwiązań do małego lokum. Dorasta nam dziecko i czas wprowadzić zmiany. W rozpędzie zrobiłam też porządki na komputerze. Przyszły odinstalował programy, a ja uporządkowałam zaśmiecony pulpit. Dobrze jest wykonać taki remanent i trzeźwym okiem, bez emocji, pożegnać się z byle jakimi fotografiami i zgranymi rytmami, które nam przebrzydły. Łatwiej się korzysta z komputera i prościej się na nim pracuje. Lubię mieć porządek wszędzie. Przyszły też nie próżnuje. Ima się wszystkich fuch i bierze nadgodziny w pracy. Widzimy... czytaj dalejContinue reading