Podróże

skradziono moje serce

O tym jak początkowo nie byłam podekscytowana Gdynią, doskonale wiecie. Ale to uczucie trwało póki nie wsiadłam w pociąg. Po rozgoszczeniu się w kempingu, spoglądając z lubością na morze, gdzie w tle majaczyła się Mierzeja Helska, skradziono moje serce. Gdynia jest kolejnym miastem, które mnie urzekło i z utęsknieniem czekam, by je ponownie odwiedzić. Kolejny dzień zwiedzania Gdyni rozpoczęliśmy od podziwiania ulicy Świętojańskiej - jednej z głównej ulic serca miasta, uznawanego za najbardziej reprezentatywną. I chociaż mnie osobiście najbardziej przypadła do serca ulica Starowiejska, to muszę przyznać, że i Świętojańska wywarła na mnie wrażenie samą już długością - 1866 metrów i 24 metry szerokości. Na jej krańcach jest bardzo duża różnica poziomów. Na początku ulicy jest to 4 m n.p.m., a na samym jej końcu - 27 m n.p.m.

Na tej ulicy mieści się kościół Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, który obecnie ma rangę kolegiaty. Kościół budowano dwa lata. Został poświęcony w 1924 roku. Budynek jest zbudowany w stylu neobarokowym. Zaciekawi was to, że beczkowate sklepienie zostało wykonane z beczek okrętowych, służących do przewozu towarów. Jest ono wsparte na ośmiu filarach, biegnących wzdłuż bocznych ścian czytaj dalejContinue reading