Zachowania mężczyzn, które doprowadzaja niewiastę do szlaeństwa.
Bez kategorii

10 zachowań mężczyzny, które doprowadzają kobietę do szału

Bywają dni, kiedy fala miłości i czułości do mężczyzny zamienia się w wezbraną falę mordu. Wbrew pozorom, iż bycie we dwoje jest nastrojową sielanką, bywają, i to często, rysy w relacjach damsko-męskich. Takie, które wyprowadzają z równowagi zrównoważoną kobietę, stoicko przyjmującą na klaty wszystkie niedogodności bycia razem: chrapanie wprost do ucha,... czytaj dalejContinue reading
Maki na łące zasiałam. Cisza pozorna.
Bez kategorii

cisza jak makiem zasiał

Na blogu zapanowała cisza. Cisza jak makiem zasiał. Byłam offline. Szczerze mówiąc, prowadzony przeze mnie blog jest doskonałym przykładem, jak nie powinno się go prowadzić. Nie omijałam do końca wirtualnego świata. Ustawiłam się w trybie stand-bay. Czuwałam, by ciekawe wpisy i wydarzenia mnie nie ominęły, ale i to umiejętnie zawęziłam do minimum. Tablica na Facebooku od razu stała się przyjemniejsza. Skupiłam się na pozbywaniu rzeczy zbierających kurz i zajmujących miejsce, z dobrym skutkiem. To preludium do oczyszczenia przestrzeni przed planowanym remontem. Co prawda odbędzie się on w przyszłym roku (nad czym ubolewam, bo brudne ściany doprowadzają mnie do obłędu), ale będę miała jeden punkt z głowy. Wyszukuję ciekawych inspiracji i rozwiązań do małego lokum. Dorasta nam dziecko i czas wprowadzić zmiany. W rozpędzie zrobiłam też porządki na komputerze. Przyszły odinstalował programy, a ja uporządkowałam zaśmiecony pulpit. Dobrze jest wykonać taki remanent i trzeźwym okiem, bez emocji, pożegnać się z byle jakimi fotografiami i zgranymi rytmami, które nam przebrzydły. Łatwiej się korzysta z komputera i prościej się na nim pracuje. Lubię mieć porządek wszędzie. Przyszły też nie próżnuje. Ima się wszystkich fuch i bierze nadgodziny w pracy. Widzimy... czytaj dalejContinue reading
Jezioro Orzysz. Najwspanialsze jezioro mazurskie.
Podróże

10 powodów, dla których warto było wyjechać na Mazury

Mój wyjazd na Mazury był sponsorowany. Dzięki bratu. Wręczając mi złocisze do ręki, pewnie chciał, abym o siebie zadbała. Z kilkucentymetrowym odrostem na głowie, resztkach świetności odzieżowej i braku trzech zębów, rzeczywiście nie prezentowałam się olśniewająco. Wyglądałam jak kupa nieszczęścia i zajechana Matka Polka, ocierająca się o ubóstwo i patologię. I kiedy planowałam kupno swetra i szukałam telefonu do fryzjera, moje plany zakupowe zniweczył Przyszły, który na długi weekend majowy, miał plan nadrabiania zaległości prac nie związanych, o zgrozo, z domem. W przypływie buntu, że kolejne dni będę spędzała z Bulbą w tym samym anturażu, oczekując wieczora, kiedy Przyszły wróci, stłamsiwszy praktycyzm i wizję nowej garderoby, kupiłam przez internet bilety. Spakowałam niewielką walizkę i w poniedziałek wyruszyłam z Bulbą w drogę. Te dwa czynniki, niczym odpalony lont, uwolniły skrywane od dawna pragnienie - wyjazd w rodzinne strony. Wybierałam się ciągle do Orzysza i tak niespostrzeżenie minęły cztery lata. Zadziwiające szybko płynie czas. To z jaką łatwością odkłada się pewne sprawy na potem jestem zatrważające. Lepiej późno niż wcale zauważyć tę przypadłość. Można jeszcze zdążyć, wprowadzić do życia poprawki. Przez te kilka dni uzmysłowiłam sobie, że karygodne jest ignorowanie podszeptów serca. Zobaczyć znane krajobrazy, bociana na łące, wierzbę nad kanałem, murek w Ogródku Jordanowskim, jezioro błękitne i poczuć na twarzy podmuch wiatru niosący jego zapach, dawno nie widziane twarze - to było to, czego mi bardzo brakowało. Odpoczęłam, naśmiałam się, spędziłam czas w doborowym towarzystwie. Te kilka dni dały mi wielką radość. Pogoda była malowana: ciepło, słonecznie. Ta podróż dała mi też kilka refleksji. I tak zrodziło się dziesięć punktów, zupełnie przez przypadek, dla których warto było tu przybyć. Autobusem z dzieckiem To była nasza pierwsza podróż tym środkiem lokomocji. W dalsze trasy podróżowałam z Bulbą pociągiem. Kolej dawała mi komfort jazdy: przedział dla rodziców z dziećmi, możliwość z korzystania z toalety i wędrowania po przedziałach, co przy ruchliwym i ciekawskim dziecku... czytaj dalejContinue reading
Whisbear - Szumiący Miś. Kolorystyka koi oko rodzica dziewczynki, po ataku różowego koloru.
Dziecko i rodzicielstwo

Szumi dokoła.. miś.

Czasami musi minąć sporo czasu, nim się człowiek przekona do pewnych rzeczy. Wyrobione zdanie, opinię, weryfikuje się po długotrwałym procesie zmian, które zachodzą w człowieku. Ten proces występuje w wielu obszarach życia. Dla jednych osób będzie to przekonanie się do sportowego stylu życia, dla innych odkrywanie smaków innej kuchni, a dla innej grupy osób bratanie się z organizacją dnia i poskramianie marnotrawienia czasu. Dla każdego będzie to coś innego.  U mnie ten proces też ma miejsce i dotyczy sfery, której nigdy bym siebie nie podejrzewała. Kiedy rok temu trzymałam w rękach Whisbear Szumiącego Misia, nie wzbudził we mnie zachwytu. Był ładny, owszem, w szarościach, które podkreślały blogerskie wnętrza, i tyle. Dziwiłam się, że jak taki miś może powodować uwielbienie i chęć jego posiadania przez świeżo upieczonych rodziców. Mej konsternacji nie rozwiała nawet Bulba, która potrzymała misia dwie minuty i bez żalu pozostawiła na pastwę losu na kanapie. Próba wieczorna, by zaznajomiła się z nim bliżej, również spaliła na panewce. Spojrzała się tylko na mnie z politowaniem, że podsunęłam jej coś szumiącego koło głowy. Zdecydowanie mi go wręczyła, przekręciła się na bok i w absolutnej ciszy, zasnęła. A ja misia schowałam, w czeluściach szafki, z... czytaj dalejContinue reading
Jestem w drewnie zakochana. Drewniane, ozdobne okiennice - o takich marzę.
Podróże

Majówka Last Minute

Jeśli nie macie sprecyzowanych planów na spędzenie czasu w najbliższych majowych dniach, zapraszam was do osobliwego miejsca. Jest to Muzeum Architektury Drewnianej Regionu Siedleckiego. Muzeum położone jest we wsi Sucha na Podlasiu, nad rzeczką Kostrzyń, dopływem Liwca. Główną atrakcją skansenu jest modrzewiowy dwór, wzniesiony w Suchej w 1743 roku z inicjatywy Ignacego Cieszkowskiego, kasztelana liwskiego. O historii dworu więcej dowiecie się tutaj. Wchodząc do środka poczułam, że czas się zatrzymał. To jest magiczne - poczuć na ciele oddech przeszłości. I zapach jaki rozpościera dwór, aurę tajemnicy, która sprzyja, by snuć opowieści jak to drzewiej bywało. Jakież ciekawe i ekscytujące historie musiały się w tym miejscu rozgrywać! Tym bardziej, że w roku 1787 dwór uświetnił swą wizytą sam król Stanisław August Poniatowski! Nie dziwię się czemu są tu kręcone filmy. Tutaj odbywały się zdjęcia do „Szatana z 7 klasy”, „Pornografii”, „Anny Kareniny”, „Pana Tadeusza”, „Bitwy Warszawskiej”, "Miłość i wojna", czy seriali „Przeprowadzki” i „Boża Podszewka”. W skansenie są zgromadzone obiekty z różnych części Mazowsza. I choć to miejsce jest urokliwe, to odnosi się wrażenie, że jest opustoszałe. Widać oznaki zaniedbania, jakby właścicielom nie zależało, żeby czar i zjawiskowość ekspozycji, uwydatnić i pokazać w całej krasie światu. Myślę, że dwa budynki, które... czytaj dalejContinue reading
Bez kategorii

samotność w związku

Myślałam, że wszystkie odcienie samotności doświadczyłam. Jakże się myliłam. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że największa, która powali mnie na kolana i roztrzaska moje jestestwo na tysięczne kawałki, będzie ta doznana w czterech ścianach. Ta samotność wysysa ze mnie wszelkie przejawy walki o to, co było i powinno być. Wydawało mi... czytaj dalejContinue reading
Sinusoida życia. Nic nie przesłoni miłości dla tej dwójki, dla której ugotuję dziś obiad.
Bez kategorii

sinusoida życia

Zrobiłam sporą przerwę w nadawaniu. Gdybym była sprytna, utworzyłabym kilkanaście wpisów naprzód i publikowała je jak robot z automatu. Ale sprytu mi takiego brak, jak i zapobiegliwości, by uchronić się przed spadającymi statystykami. Jak widać nie potrafię prowadzić strategii na blogu. Za to blog jest odzwierciedleniem mej sinusoidy życia. Teraz unoszę... czytaj dalejContinue reading
Książki dla dzieci powodujące uzależnienie. Dzieci czytaja książkę.
Dziecko i rodzicielstwo

książki dla dzieci powodujące uzależnienie

Moje dziecko ma zadatki na mola książkowego. Ewidentnie idzie drogą swej matki. Miłość Bulby do słowa pisanego kwitnie i się rozrasta. Z książek buduje składy kolejowe i trampolinę, po której skacze ochoczo. Na taką kreatywność, bym nie wpadła. Mam cichą nadzieję, że jej niewyczerpane pokłady wyobraźni, nie spowodują dużych zniszczeń, wyrytych na wieki, na okładkach preferowanych tomów. Jeśli dobrze pamiętacie, z Bulbą mam przyjemność czytać książki Wydawnictwa Babaryba. Ma latorośl piszczy na ich widok niezmiennie od dwóch miesięcy. A ja, odkąd zawitały w naszym domu, cały czas staram się rozwikłać ich fenomen. Jak widać bezskutecznie. Podejrzewam, że w tym zjawisku uwielbienia i uzależnienia, biorą udział pozaziemskie moce. Czy to mnie martwi? Nie. Wolę, żeby te emocje wzbudzały zapisane słowami strony niż szklany ekran telewizora. Jakie pozycje zaczarowały Bulbę? Jakie tytuły wprawiają ją w stan rozanielenia? Jesteście ciekawi? "Naciśnij mnie" - Herve Tullet To kolejna interaktywna książka, która skutecznie odciąga od elekstrosprzętów. I to wszystko zasługa kropek. Ilustracyjna prostota i wyważona harmonia zastosowanych barw, skłaniają me dziecko do skrupulatnego wypełniania zadań. I Bulba trze, naciska, potrząsa, przekręca, klaszcze. Robi to z wielkim zaangażowaniem. Pochłonięta zabawą nie zdaje sobie sprawy, że przy okazji uczy się i ćwiczy swoją spostrzegawczość. Radość przy czytaniu tej pozycji maluje się na licu mej dzieciny i.. moim. Nawet u dorosłego wywołuje podekscytowanie i zaróżowione policzki. Sami widzicie. To czary. Za jedyne 29,90 zł. Ksiązki dla dzieci powodujące uzależnienie - Naciśnij mnie. O mocy... <a href=czytaj dalejContinue reading
Ile kosztuje dziecko? Ile wydaje się pieniędzy na utrzymanie dziecka w ciągu roku.
Dziecko i rodzicielstwo

ile kosztuje dziecko?

Pisząc roczne podsumowanie finansów z premedytacją pominęłam wydatki, które dotyczyły Bulby. Dlaczego? Bo wisienkę na torcie zostawia się na samym końcu. Z dużą przyjemnością, chcę wam oznajmić, szczególnie tym osobom, które wciąż się wahają, by zostać rodzicami ze względów finansowych, że to jest wymysł, który nijak ma się do rzeczywistości. Przerażenie, które przyszłym i potencjalnym rodzicom maluje się na twarzy jest bezpodstawne. I zaczynam żałować, że wcześniej skwapliwie nie prowadziłam budżetu, bo miałabym piękne porównania z trzech lat. Pogrzebię jeszcze w mych pięknych tabelkach i wyłuszczę z nich materiał dowodowy, że nie jest źle mieć potomka, który w obiegowej opinii, wieści widmo bankructwa rodziców.  Zatem, ile kosztuje dziecko w trzecim roku jego życia? Jaki jest roczny koszt jego utrzymania? Roczny koszt utrzymania dziecka w trzecim roku życia. Ile kosztuje dziecko? W naszym wypadku jest to 4055,82 zł! Kwota niewiarygodna. Aż sama się dziwię. Co się złożyło, że tak niewiele wyszło? Na pewno odpieluchowanie Bulby. Pożegnała się z pieluszkami definitywnie w lipcu. Równocześnie zmniejszyła się ilość kupowanych chusteczek nawilżających i kremu na odparzenia. Ale największym sukcesem jest to, że poszukiwałam ciekawych promocji i obniżek, by kupić w niższej kwocie ubrania i buty. Buszowałam też w sklepach z tanią odzieżą, ale w Warszawie nie... czytaj dalejContinue reading

Popular posts

Wpatruję się w moje oczy. Widzę niekończąca się niebieskość smutku. Wydaje mi się, że nigdy nie były inne. W kącikach oczu zbierają się łzy.

Jak spłyną po policzkach, to też będą niebieskie?

Potrząsam energicznie głową. Odgarniam do tyłu włosy, a wraz z nimi resztki mojej dumy.

czytaj dalej

JESTEŚ

Nie śmiem siebie nazwać rodzicem mądrym. Jestem rodzicem poszukującym. Rodzicem potykającym się. Rodzicem stąpającym po omacku. Rodzicem nieudolnym. Rodzicem zmęczonym. Rodzicem niekonsekwentnym. Rodzicem błądzącym. Rodzicem uległym. Rodzicem niekompetentnym. Rodzicem na wyrost. Rodzicem niepewnym. Rodzicem mającym dość. Rodzicem niewprawnym. Rodzicem nieidealnym. Rodzicem niecierpliwym. Rodzicem popełniającym błędy. Rodzicem niedoskonałym. Rodzicem uczącym się. Rodzicem bez atestu. Rodzicem bez GPS - u. Rodzicem ignorującym istnienie poradników. Rodzicem intuicyjnym. Rodzicem bardzo kochającym swe dziecko. Moje dążenia do bycia doskonałym rodzicem,... czytaj dalej